RSS
 

PRZEDAWNIENIE ROSZCZEŃ – PODSTAWOWE INFORMACJE

16 maj

Warto wiedzieć co oznacza przedawnienie, zwłaszcza w czasach, kiedy istnieje ogromna łatwość zaciągania pożyczek, kredytów itp. Dlaczego to takie ważne? Postaram się to wyjaśnić w dalszej części tego wpisu.

Upływ czasu nie powoduje zakończenia możliwości żądania przez wierzyciela wykonania zobowiązania przez dłużnika. Jednak dłużnik, który zorientuje się, że upłynął okres przedawnienia może odmówić spełnienia zobowiązania. I to jest właśnie powód, dla którego warto wiedzieć, że coś takiego jak przedawnienie istnieje. Jest to równie ważne dla dłużnika, jak i wierzyciela. Wierzyciel powinien mieć świadomość, że jego bezczynność (czyli pozostawienie dłużnika w spokoju) może skutkować tym, że nie uda mu się uzyskać tego, co mu się należało, dłużnik – że po upływie odpowiedniego czasu może odmówić realizacji zobowiązania i nic mu za to nie grozi.

Przechodząc do kwestii praktycznych, w razie postępowania sądowego sąd bierze pod uwagę przedawnienie tylko na zarzut tzn. na zgłoszenie strony postępowania, że przedawnienie nastąpiło. Nawet, jeżeli sąd się zorientuje, że przedawnienie nastąpiło, nie wolno mu wziąć tego pod uwagę bez inicjatywy strony. Sąd nie może też pouczać stron o tym, że roszczenie jest przedawnione (mówię o teorii nie praktyce, bo i o takich sytuacjach słyszałam)

Jeżeli dłużnik nie zorientuje się, że przedawnienie nastąpiło i wykona zobowiązanie, to jest to zysk dla wierzyciela i „strata” dla dłużnika. Trzeba pamiętać, że roszczenie mimo przedawnienia cały czas istnieje, dlatego dłużnik, który zorientuje się już później, że mógł odmówić realizacji zobowiązania, nie może domagać się od wierzyciela zwrotu świadczenia.

Od kiedy należy liczyć termin przedawnienia? Od daty wymagalności świadczenia. Przykładowo, jeżeli mieliśmy zapłacić bankowi ratę kredytu 7. maja, to początek biegu przedawnienia rozpoczyna się 8. maja.

Jak długi czas musi upłynąć, żeby wierzyciel nie mógł być pewien, czy otrzyma należne mu świadczenie, a dłużnik będzie mógł spać spokojnie? I tu następuje ulubiona odpowiedź prawnika: to zależy i nie jest to takie proste. Zasadniczo jest to okres 10-letni, ale dla roszczeń okresowych (występujących co jakiś czas, np. czynsz najmu) to już tylko 3 lata. Roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej to także 3 lata. Jednak poszczególne regulacje wprowadzają czasami odmienne – wyjątkowe – uregulowania. Z tego powodu zawsze warto zasięgnąć informacji u prawnika jaki termin przedawnienia ma zastosowanie do naszego długu/wierzytelności i od kiedy należy liczyć okres przedawnienia.

 

ZACHOWEK – PRZEDAWNIENIE ROSZCZEŃ RAZ JESZCZE

15 kwi

Nie zawsze życie układa się tak modelowo, że do zachowku dochodzą osoby uprawnione w pierwszej kolejności. Czasem, np. po odrzuceniu spadku, uprawnionymi do zachowku mogą zostać dalsi zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki, choć ta ostatnia grupa z przyczyn biologicznych zdarza się rzadziej). Można zadać pytanie: od kiedy należy liczyć termin przedawnienia roszczenia o zachowek w takim przypadku? Odpowiedź nie jest prosta (zresztą co w prawie jest proste? Ilu prawników – tyle interpretacji). I teoria i praktyka prawa (orzecznictwo sądów) próbowała sobie radzić z „nietypowymi” przypadkami w różny sposób.

Osobiście jestem zwolenniczką surowej interpretacji przepisu art. 1007 k.c., co sprowadza się do stwierdzenia, że termin przedawnienia jest określony w sposób jednoznaczny przy dziedziczeniu testamentowym (5 lat od ogłoszenia testamentu przez sąd lub notariusza, więcej na ten temat można przeczytać tu), a mniej jednoznacznie – przy dziedziczeniu ustawowym (ale z tym prawnicy uporali się w ten sposób, że liczą rozpoczęcie biegu przedawnienia od daty otwarcia spadku, czyli daty śmierci spadkodawcy). Na szczęście, czy też nieszczęście zainteresowanych, doktryna prawa nie podziela moich konserwatywnych poglądów i zauważa możliwość przesunięcia w czasie początku biegu terminu przedawnienia roszczenia o zachowek (np. że przedawnienie nie biegnie w czasie, gdy spadkobierca jest uważany za spadkobiercę testamentowego na podstawie otwartych i ogłoszonych testamentów). Nie powiem, że nie zgadzam się z argumentami uzasadniającymi takie prawne kombinacje: że nie można w terminie określić wysokości przysługującego zachowku, albo dochodzi do zmiany postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku i ze spadkobiercy zostaje się zredukowanym do uprawnionego do zachowku. Tak bywa, ale jeżeli przepis jest jednoznaczny uważam, że nie można prowadzić ekspedycji ratunkowej i interpretacji wbrew wykładni językowej. Jeżeli przepis jest zły – należy go zmienić, a nie łatać. Zresztą, ostatnia nowelizacja wydłużyła termin przedawnienia do lat pięciu. Z tego powodu argument spotykany w literaturze, że ustawowy termin przedawnienia jest zbyt krótki stracił na znaczeniu.

 Jaka jest rada na upływający czas? Wniesienie powództwa o zapłatę zachowku i zawieszenie postępowania do czasu wyjaśnienia niepewnych kwestii. Może jest to sposób sztucznie generujący liczbę spraw (sędziowie pewnie nie byliby zadowoleni z mojej propozycji), ale dla – mnie jedyny logiczny w świetle art. 1007 k.c. oraz najbezpieczniejszy dla zainteresowanego zachowkiem. Dlaczego najbezpieczniejszy? A dlatego, że nigdy nie wiemy, czy sędzia orzekający w sprawie będzie podobnego zdania co ja, czy też uzna argumenty o zasadności liczenia terminu przedawnienia od innego – niż ustawowy – terminu. Jeżeli nawet, to nie mamy gwarancji, że sąd będzie liczył od tego momentu, który będzie dla nas korzystny.

Muszę jednak uczciwie dodać, że przeważający pogląd doktryny opowiada się za oznaczeniem biegu terminu przedawnienia przy uwzględnieniu dodatkowych okoliczności.

 
 

TERMIN – JAK TO LICZYĆ?

31 mar

Tylko prawnikom wydaje się, że sprawa jest prosta. Nie raz spotkałam się z pomysłami, które mogły być tragiczne w skutkach dla ich autorów. Powiedzmy sobie jasno – w prawie cywilnym nie ma czegoś takiego jak „dni robocze”. Liczenie terminu z uwzględnieniem dni roboczych prowadzi do tego, że termin mija bezpowrotnie. Soboty, niedziele i święta, które wypadają w „środku” liczenia terminu muszą być uwzględnione. Jedynie ostatni dzień terminu przypadający na niedzielę lub święto państwowe powoduje (np. tu można sprawdzić, jakie to dni) przesunięcie upływu terminu na dzień następny.

Od kiedy liczyć termin? Jeżeli mamy ustalić dzień upływu terminu np. od dnia otrzymania pisma, to tego dnia nie liczymy np. 7 dni od 31. marca upływa w dniu 7. kwietnia. Terminy upływają z końcem ostatniego dnia. Wyjątkiem jest ustalenie wieku danej osoby – tu termin upływa z początkiem ostatniego dnia.

Termin liczony w tygodniach, miesiącach lub latach kończy się z upływem dnia, który nazwą (np. poniedziałek) lub datą (np. 15-tego) odpowiada początkowemu dniowi terminu (czyli poniedziałkowi, albo 15-temu). Jeżeli w ostatnim miesiącu nie ma takiego dnia (np. ostatni dzień lutego to 28.), to termin upływa tego ostatniego dnia.

Umiejętność prawidłowego obliczania terminu ma znaczenie nie tylko w życiu codziennym, ale też „w życiu” sądowym. Terminy sądowe należy traktować poważnie, bo nie zawsze udaje się przeciwdziałać negatywnym konsekwencjom upływu terminu. Poza tym próby przywrócenia terminu – o ile w ogóle w danej sytuacji są możliwe – nigdy nie dają stuprocentowej pewności powodzenia.

 

MIESZKANIE Z BONIFIKATĄ

12 mar

Ustawa o gospodarce nieruchomościami wprowadza prawo pierwokupu (czyli pierwszeństwa) dla najemcy lokalu mieszkalnego z pominięciem trybu przetargowego, jeżeli umowa najmu jest zawarta na czas nieoznaczony. Na sprzedaż lokalu mieszkalnego może być udzielona bonifikata (określona zarządzeniem wojewody, uchwale rady lub sejmiku) wyrażona stawką procentową. Ta bonifikata to właśnie rzecz warta świeczki, gdyż zniżka sięga czasem nawet 90% wartości lokalu (zależy to od samorządu).

Należy pamiętać, że lokalu mieszkalnego nabytego z bonifikatą nie można zbyć przed upływem 5 lat, jeżeli nie chce się zwracać zbywcy lokalu zwaloryzowanej wartości bonifikaty. Bonifikaty nie trzeba zwracać jeżeli dokona się zbycia na rzecz osoby bliskiej (osobę bliską także obowiązuje 5–cioletni termin), zamiany lokalu mieszkalnego na inny lokal mieszkalny (lub nieruchomość przeznaczoną na cele mieszkaniowe), lub sprzedaży mieszkania, jeżeli pieniądze uzyskane ze sprzedaży zostaną przeznaczone na zakup innego mieszkania (lub nieruchomości mieszkalnej) w terminie 12 miesięcy. Zasady te obowiązują także osobę bliską (licząc od pierwszego nabycia mieszkania z bonifikatą, a nie od daty nabycia przez osobę bliską.

Kto jest osobą bliską w rozumieniu tej ustawy? Zstępni (dzieci, wnuki itd.), wstępni (rodzice, dziadkowie itd.), rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, mąż/żona, osoby adoptowane i adoptujące oraz osoba pozostająca ze zbywcą we wspólnym pożyciu. Zwracam uwagę na dzieci rodzeństwa – prawnicy czasami o nich zapominają.

 

 

 

 

 
 

WSTĄPIENIE W STOSUNEK NAJMU – TROCHĘ HISTORII

05 lut

W Krakowie jest jeszcze dużo lokali zajmowanych na podstawie przydziału (tzw. kwaterunku). Sytuacja taka dotyczy też zapewne Warszawy, Łodzi, Gdańska, Lublina, Katowic i Poznania (w tych miastach obowiązywał dekret o publicznej gospodarce lokalami z 1945 r.). Najem lokali nie jest dziedziczny (z jednym wyjątkiem w okresie od 12. listopada 1994 r. do 24. października 1997 r., o ile nie było osób wstępujących w stosunek najmu z mocy prawa), jednak na mocy prawa pewna kategoria osób może wstąpić w miejsce zmarłej osoby w w jej prawa i obowiązki wynikające z najmu. W takiej sytuacji warunki umowy pozostają bez zmian, zmienia się jedynie osoba najemcy. Na przestrzeni lat zmieniały się osoby, który mogły wstąpić w stosunek najmu. Decydującą rolę dla określenia osób uprawnionych do wstąpienia w stosunek najmu odgrywa data śmierci najemcy.

Zacznę od czasów powojennych. Do dnia 1. września 1948 r. po śmierci najemcy w stosunek najmu wstępowali: wstępni (rodzice, dziadkowie), zstępni (dzieci, wnuki itp.), współmałżonek i rodzeństwo, którzy do chwili śmierci najemcy stale z nim mieszkali, o ile nie zrzekli się tego prawa wobec wynajmującego. Warunkiem wstąpienia w stosunek najmu było nieposiadanie innego mieszkania przez uprawnione osoby (art. 13 ustawy o ochronie lokatorów z dnia 11. kwietnia 1924 r.).

Do dnia 11. lutego 1959 r. wstępowali w stosunek najmu:  razie śmierci najemcy mieszkania jego małżonek, wstępni, zstępni, przysposobieni i rodzeństwo, mieszkający z nim stale razem aż do chwili jego śmierci (art. 391 kodeksu zobowiązań z 1933 r.).

Od dnia 12. lutego 1959 r. w stosunek najmu wstępowali: małżonek i inni członkowie rodziny mieszkający z nim stale do chwili śmierci (art. 17 prawa lokalowego z 1959 r.)

Od 1. stycznia 1965 r. uprawnionymi byli: osoby bliskie najemcy, które stale z nim mieszkały aż do chwili jego śmierci. Osoby bliskie to: wstępni, zstępni, rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, powinowaci w tej samej linii lub stopniu, osoby przysposobione oraz ich małżonkowie i zstępni, osoby przysposabiające, osoby małoletnie przyjęte na podstawie orzeczenia sądu opiekuńczego na wychowanie, a także osoby pozostające faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim (art. 8, później 9 ustawy prawo lokalowe z 1974 r. – to tekst pierwotny, który następnie ulegał zmianie). Od dnia 12. października 1987 r. na równi z osobami bliskimi traktowane były osoby sprawujące opiekę nad najemcą na podstawie umowy o jej sprawowanie (tego tematu nie będę rozwijać, bo i tak jest już wystarczająco skomplikowanie).

Od 12. listopada 1994 r. w stosunek najmu po zmarłym najemcy wstępowali: zstępni, wstępni, pełnoletnie rodzeństwo, osoby przysposabiające albo przysposobione oraz osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą, mieszkający z nim stale do chwili jego śmierci, wstępują w stosunek najmu lokalu oraz nabywają jego uprawnienia i obowiązki związane z tym lokalem, chyba że się tego prawa zrzekną wobec wynajmującego. Nie dotyczyło to osób, które w chwili śmierci najemcy miały tytuł prawny do zajmowania innego lokalu mieszkalnego (art. 8 ustawy o najmie lokali mieszkalnych z 1994 r.). Jeżeli osób wskazanych w art. 8 ustawy o najmie lokali mieszkalnych nie było, najem lokalu mieszkalnego wchodził do spadku (do 24. października 1997 r.).

Od dnia 10. lipca 2001 r. osoby uprawnione to: małżonek niebędący współnajemcą lokalu, dzieci najemcy i jego współmałżonka, inne osoby, wobec których najemca był zobowiązany do  świadczeń alimentacyjnych oraz osoba, z którą najemca pozostawał we wspólnym pożyciu o ile stale zamieszkiwały z najemcą do jego śmierci.

Warto jeszcze dodać, że osoba zajmująca lokal bez tytułu prawnego do dnia 10. lipca 2001 r.  przez okres nie krótszy niż 10 lat wstąpiła z mocy prawa w stosunek najmu tego lokalu po upływie 12 miesięcy licząc od dnia 10. lipca 2001 r., jeżeli właściciel nie wniósł w tym okresie powództwa o eksmisję lub jeżeli w tym samym terminie nie wniósł powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku najmu. Od dnia nawiązania umowy najmu w ten sposób, czynsz najmu jest naliczany w wysokości 3 % wartości odtworzeniowej.

Przedstawiłam gęstwinę przepisów (lubię takie prawnicze śledztwa) z nadzieją, że to zestawienie przyda się w sprawach o wstąpienie w stosunek najmu. Wbrew pozorom (to przecież w większości nieobowiązujące przepisy) warto wiedzieć, jakie zasady obowiązywały w poszczególnych okresach.